Gdy poszliśmy do pokoju odrazu zanełam w ramionach Harrego.Obudziłam się i poszłam pod przysznic.Stwierdziłam że dziś nastąpi dzień kary dla Harrego i Louis a Niall,Liam,Zayn mi w tym pomogą.Poszłam do jego pokoju Nialla i zapukałam.
-Prosze-usłyszałam po czym weszłam.
Niall leżał pod kołdrą i oglądał TV
-Co chcesz Megan?-Spytał radośnie
-Pomocy
-CO SIĘ STAŁO??!?!!-Zapytał wystraszony
-Nic ,spokojnie Niall chodzi o pomoc w karze dla Harrego i Louisa.
-Megan Ben nigdy w życiu mnie tak nie strasz!Ale pomogę ci , więc jaki masz plan?
-Nie będe a mój plan to tak że poprostu zostawę karteczki gdzie mają dojść i jak nas znaleść i na miejscu będe ja siedziała wystraszona pod nie wiem jakimś drzewem oni do mnie podbiegną a nagle ty od tyłu weżmniesz Louisa a Zayn Harrego i przywiążecie do jakis drzew.Potem Liam ich obleje wodą i zapyta czy wola uratować mnie i ciebie czy siebie.Potem powie że no niestety/dobrze ale nie macie wyboru a ja zaczne krzyczeć.Potem wy im zdejmiecie te worki i ja coś im powiem.
-Naprawdę jesteś zła za to.
-Tak
-Dobrze pomogę ci.
Z Zaynem i Liamem poszło tak samo.Poszłam do siebie do pokoju i przygotowałam karki gdzie mają iść żeby znaleść mnie i Nialla ale nie dzwonić po policję.Porozstawialiśmy je po domu i w drodze.Potem szło gładko.
*Oczami Hazzy*
Obudziłem się o 13.43.Ubrałem się i nna łóżku zobaczyłem kartkę
''Jeśli chcecie jeszcze zobaczyć Megan i Nialla to idźcie za kartkami ale nie wzywajcie policji"
Po przeczytaniu pobiegłem do Liama,nie było go tak samo jak Zayna więc poszłem do Louisa.
-Louis!!!!!!!!
-Co??
-Megan i Nialla porwali!
-Co????
-Choć mamy iść za kartkami ale nie wzywać policji.
-Ok
Za kartkami dotarliśmy na plaże za którą był las a do jednego z drzew była przywiązana Megan.Odrazu do niej podbiegliśmy.
-Nic ci nie jest?-Zapytałem a ona coś wybełkotała ale nie rozumiałem gdy naglejacyś ludzie załozyli mi i Louisowi kaptury na głowy i przywiązał ręce.
-Póść nas !-Wrzasnął Louis
-Nigdy-Powiedział ktos
-Póść-powiedziałem
-Dobrze ale odpowiedżcie mi na jedno pytanie.
-Jasne-Ja
K; Wolicie uratować siebie czy blondaska i ta dziweczyne?
razem;Ja i Nialla
K; To dobrze ale szkoda że nie macie wyboru.-Powiedział i usłyszałem krzyk Megan a potem Nialla.
L; Cze...-Nie dokończył bo ktoś nas polał wodą.A potem zdją kaptury i odwiązał.Był to Liam i Zayne a przed nimi Megan a za nimi Niall.
M; I co chłopcy nadal jestem tylko zwykłą dziewczyną i nic wam nie zrobię?
L; Przyznam ci szacunek Megan.
M; Dziękuje a ty Harry?
J: ja mama do ciebie szacunek od początku
M; Ok wracamy do domu.
Po 2g. Byliśmy w domu
Ludzie komentujcie bo jest ponad 600 wejść i mało kom. i potem nie mam weny i nie moge nic pisać więc albo komy albo pózniejsze (aż czasem do 20 dni) rozdziały.Wybierajcie!!!!!!!!
-Prosze-usłyszałam po czym weszłam.
Niall leżał pod kołdrą i oglądał TV
-Co chcesz Megan?-Spytał radośnie
-Pomocy
-CO SIĘ STAŁO??!?!!-Zapytał wystraszony
-Nic ,spokojnie Niall chodzi o pomoc w karze dla Harrego i Louisa.
-Megan Ben nigdy w życiu mnie tak nie strasz!Ale pomogę ci , więc jaki masz plan?
-Nie będe a mój plan to tak że poprostu zostawę karteczki gdzie mają dojść i jak nas znaleść i na miejscu będe ja siedziała wystraszona pod nie wiem jakimś drzewem oni do mnie podbiegną a nagle ty od tyłu weżmniesz Louisa a Zayn Harrego i przywiążecie do jakis drzew.Potem Liam ich obleje wodą i zapyta czy wola uratować mnie i ciebie czy siebie.Potem powie że no niestety/dobrze ale nie macie wyboru a ja zaczne krzyczeć.Potem wy im zdejmiecie te worki i ja coś im powiem.
-Naprawdę jesteś zła za to.
-Tak
-Dobrze pomogę ci.
Z Zaynem i Liamem poszło tak samo.Poszłam do siebie do pokoju i przygotowałam karki gdzie mają iść żeby znaleść mnie i Nialla ale nie dzwonić po policję.Porozstawialiśmy je po domu i w drodze.Potem szło gładko.
*Oczami Hazzy*
Obudziłem się o 13.43.Ubrałem się i nna łóżku zobaczyłem kartkę
''Jeśli chcecie jeszcze zobaczyć Megan i Nialla to idźcie za kartkami ale nie wzywajcie policji"
Po przeczytaniu pobiegłem do Liama,nie było go tak samo jak Zayna więc poszłem do Louisa.
-Louis!!!!!!!!
-Co??
-Megan i Nialla porwali!
-Co????
-Choć mamy iść za kartkami ale nie wzywać policji.
-Ok
Za kartkami dotarliśmy na plaże za którą był las a do jednego z drzew była przywiązana Megan.Odrazu do niej podbiegliśmy.
-Nic ci nie jest?-Zapytałem a ona coś wybełkotała ale nie rozumiałem gdy naglejacyś ludzie załozyli mi i Louisowi kaptury na głowy i przywiązał ręce.
-Póść nas !-Wrzasnął Louis
-Nigdy-Powiedział ktos
-Póść-powiedziałem
-Dobrze ale odpowiedżcie mi na jedno pytanie.
-Jasne-Ja
K; Wolicie uratować siebie czy blondaska i ta dziweczyne?
razem;Ja i Nialla
K; To dobrze ale szkoda że nie macie wyboru.-Powiedział i usłyszałem krzyk Megan a potem Nialla.
L; Cze...-Nie dokończył bo ktoś nas polał wodą.A potem zdją kaptury i odwiązał.Był to Liam i Zayne a przed nimi Megan a za nimi Niall.
M; I co chłopcy nadal jestem tylko zwykłą dziewczyną i nic wam nie zrobię?
L; Przyznam ci szacunek Megan.
M; Dziękuje a ty Harry?
J: ja mama do ciebie szacunek od początku
M; Ok wracamy do domu.
Po 2g. Byliśmy w domu
Ludzie komentujcie bo jest ponad 600 wejść i mało kom. i potem nie mam weny i nie moge nic pisać więc albo komy albo pózniejsze (aż czasem do 20 dni) rozdziały.Wybierajcie!!!!!!!!